RYS HISTORYCZNY

Nie trudno dostrzec, że cała historia Przerośli i ziem ją otaczających to historia dawnego i obecnego pogranicza i jako taka pełna jest niezwykłych wydarzeń, ścierania się interesów, waśni, walk, podbojów, związanych z nimi przemarszów wojsk, działania wywiadów. Jednym słowem – ogromny tygiel, w którym ścierały się i przenikały wzajemnie języki, kultury, wierzenia i obyczaje. Przegląd dziejów historycznych naszego terenu, tak jak historia każdego pogranicza, dostarcza w tym względzie ogromnej ilości przykładów. Dzieje każdej rodziny zamieszkującej na tym terenie od wieków są niezmiernie bogate, fantastycznie splątane i przez to tak ciekawe, iż  same w sobie stanowić mogą kanwę pasjonującej sagi, tym bardziej, że często jedynymi ich dokumentami są tradycje i przekazy ustne obrosłe legendami.

W okolicy Przerośli zbiegały się niegdyś trzy granice, rozdzielające trzy narody o jakże odmiennej historii, języku i kulturze. do dziś w okolicy Wiżajn, na obecnym rowku granicy z Litwą i Rosją, zobaczyć można historyczny biały słupek, na którym do 1939 roku zbiegały się granice: Polski, Prus i Litwy. Granice te nigdy nie były tak szczelne jak po roku 1945. Następnie w związku z tym wzajemne przenikanie się kultur i obyczajów, języków, wspólne elementy historii spowodowało utworzenie się na tym terenie specyficznego języka – pięknej gwary okolic Przerośli, unikalnych obyczajów i całej specyficznej kultury ludowej. Domagały w tym jeszcze sporadycznie występujące wpływy innych, często bardzo odległych kultur, związane z docieraniem na tereny „egzotycznych” kupców czy też obcych armi. Był to proces trwający całe wieki – od zamierzchłych czasów i najwcześniejszego osadnictwa. Zakończył się on bezpowrotnie włączeniem Przerośli w nurt ogólnonarodowej współczesnej „cywilizacji” poprzez połączenie jej ze światem dobrymi drogami, liniami przesyłowymi energii elektrycznej i telewizją. To wszystko, co dziś obserwujemy, jest  wynikiem przełamania izolacji tych terenów i bezmyślnym tępieniem wszystkiego co stare, inne, piętnowane etykietą zacofania i zabobonu.

Aby te wszystkie przemiany stały się bardziej czytelne, przyjrzyjmy się chociaż pobieżnie dziejom osadnictwa na tym ciekawym terenie.

Tworzenie się tej fascynującej kultury okolic Przerośli rozpoczęło się w zamierzchłych czasach IV – VI wieku naszej ery, kiedy to na tych terenach mieszkali jeszcze przodkowie późniejszych Jaćwingów. Już oni, a potem również Jaćwingowie posiadali sporadyczne kontakty z egzotycznymi przybyszami z dalekich stron Europy Południowej, wędrującymi nad Bałtyk w poszukiwaniu cennego bursztynu. to po nich i po Jaćwingach pozostały na tej ziemi liczne slady w postaci grodzisk i cmentarzy, znajdowanych tu i ówdzie fragmentów naczyń, kamiennych narzędzi, ozdób i broni. wprawdzie Jaćwingowie zostali w XIII wieku przez Krzyzaków wyniszczeni i wyparci na Litwę i Żmudź, ale nieliczne ich resztki pozostały na tych terenach ukryte w dziewiczej puszczy, aby potem od połowy XV wieku zasymilować się powoli z polską i litewską ludnością, która tu napływać zaczęła. Wyraźnych pojaćwieskich śladów trudno się dzisiaj w języku Suwalszczyzny doszukać. Najwyżej domyślać się ich możemy w dziwnie dla turysty brzmiących nazwach miejscowości np.: Mieruniszki (Mieruny), Żytkiejmy, Kiepojcie, Łoi (Łoje, Stacuce (Stańczyki), Kiekskiejmy. Czasem te dalekie echa odezwą się jeszcze w dziwnie jakoś brzmiących nazwiskach np.: Bordzio, Brodzio, Jodzio, Jonio, Lewoń, Miękśtyn. Ich posiadacze nie wiedza nawet, że jakaś cząstka prastarej krwi dawnych mieszkańców tej ziemi w nich płynie.

Po pokoju meleńskim, zwanym w 1422 roku, który to pokój ostatecznie podzielił pojaćwieskie tereny między Polskę, Litwę i Krzyżaków, na obszar puszczy przenikać zaczęli polscy i litewscy łowcy zwierzyny, ludzie pobierający miód, wypasający owce, wyrabiający potaż i smołę.

Od połowy XVI wieku rozpoczęło się planowe zasiedlenie pojaćwieskiej puszczy. Osadnicy pochodzili głównie z sąsiedniego Mazowsza i z Litwy. Napływali także uciekinierzy ze Żmudzi, zajętej w tym czasie przez Krzyżaków. Napływ Żmudzinów trwał z różnym natężeniem az do połowy XVII wieku. Obecność Litwinów i Żmudzinów na tym terenie dokumentują również liczne występujące, charakterystyczne nazwiska, np.: Kalwajtys, Grybajtys, Skubinas, Żmojdzin itp. Dokumentują to również nazwy miejscowości, podobne po obu stronach granicy obyczaje, tradycyjne potrawy np.: kiędziuk, kartacy i i inne oraz liczne wyrazy gwarowe, jak: kaukus (zakalec), kalmus (tartak) i inne.

Nazwy wsi powstających na tym terenie po 1562 roku pochodzą często od istniejących tam wcześniej smolarni, potażni lub rudni. Wystarczy wymienić tu: Potasznię, Pogorzełek, Smolniki, Smolany, Popioły, Budy. Od huty wzięła nazwę wieś Huta, Piecki i Rudy. W tymże roku powstała też Mała Przerośl, dziś zwana Przeroślanką. Liczyła ona w owym czasie 13 gospodarstw, ale już posiadała mały drewniany kościółek.

W końcu XVI wieku do zakładanych w puszczy po stronie polskiej miast napłynęli holenderscy uciekinierzy, uchodzący z ojczyzny na skutek prześladowań religijnych. Werbowali ich królewscy i magnaccy wysłannicy i sprowadzali na te tereny, aby jako wybitni specjaliści zajęli się osuszaniem dolin rzecznych i bagien, nad którymi miasta były zakładane. Pozostało po nich w Przerośli osiedle leżące u zbiegu rynien Kościelnego i Bocznego, do dziś nazwane Holendrami albo Olendrami. Pozostał również na zboczu rynny stary, niszczejący cmentarz ewangelicki, z którego ostały się tylko fragmenty kamiennych ogrodzeń.

Zarówno w tym wieku, jak i w następnym XVII istniejące już miasto Przerośl i jago okolice często nawiedzane były przez straszliwe epidemie dżumy i cholery. Długo w pieśniach i opowieściach ludowych przetrwała pamięć o zarazie panującej w roku 1624 i 1653. odnotowały ją również kroniki miejscowe. W latach 1656 – 1657, w czasie szwedzkiego potopu, na nasze tereny również docierają Szwedzi. Cały teren jest pustoszony przez obce armie. Przechodzą tu nawet wojska brandenburskiego, sprzymierzone oddziały polsko – litewsko – tatarskie. Na polach ciągnących się na południe od Przerośli rozgrywa się walna bitwa wojsk sprzymierzonych pod wodzą hetmana Gosiewskiego ze Szwedami. Oto znowu pamiątka z tamtych czasów: na rozstaju dróg prowadzących do Filipowa i Przystajnego, na małym pagórku od niepamiętnych czasów stał drewniany krzyż, a miejsce nazywano zawsze szwedzkimi mogiłami. Tatarzy gosiewskiego pustoszyli w 1657 roku okoliczne tereny i też pozostawiali u nas pewną domieszkę swojej krwi.

W XVIII wieku przybyli na naszą ziemię z głębi Rosji, przreśladowani tam Wielkorusowie – staroobrzędowcy, nazywani u nas starowierami albo kacapami – bo „kak capy” wyglądali ze swoimi tradycyjnymi, długimi brodami. Przynieśli ze sobą nie tylko obcobrzmiące nazwiska, ale wprowadzili do miejscowej gwary wiele rusycyzmów, przekazali wiele własnych obyczajów. W Wodziłkach do dzisiaj istnieje ich stary drewniany dom modlitwy, do niedawna jeszcze pięknie wyposażony.

Początek XVIII wieku, a szczególnie lata 1709 – 1711 zapisały się w annałach całej Europy, a również i naszego terenu jako okres straszliwej zarazy. Wyludnione zostały w jej wyniku całe ogromne połacie europejskich krajów. W Przerośli ocalało tylko około 10 – 15 % jej mieszkańców. Pamięć o tej czarnej śmierci przetrwała w opowieściach jeszcze do dnia dzisiejszego. Ustne przekazy naszych rodziców i dziadów mamy jeszcze w swojej pamięci. Po tej zarazie w 1765 roku mieszka w Przerośli 117 rodzin, a w 44 lata później miasto liczy 230 domów, zamieszkałych przez 1166 mieszkańców.

W wiek XIX Przerośl wchodzi jako największe miasto Suwalszczyzny i jedno z największych miast Podlasia. W początku tego wieku liczy bowiem 2456 mieszkańców. Jest to okres, kiedy ziemie polskie znajdują się pod zaborami. Czas zaborów wywiera ogromny wpływ na kształtowanie się gwary i kultury ludowej naszego terenu. W tym czasie do naszego języka przeniknęło bardzo wiele rusycyzmów np: oskółki – odłamki, chiz – miejsce pod strzechą, rela – szyna, kaban – wieprz, kajet – zeszyt, miesiąc – księżyc, kruzyk – kubek, itp. oraz germanizmów np: ronkli – buraki pastewne, bramza – hamulec, drejfus – trójnóg, fajerka – żeliwny pierścień przykrywający palenisko na płycie kuchennej, liberka – pasztetówka, lachotać – śmiać się itd. Naprawdę wiele tego w naszej gwarze.

Początek XIX wieku to kolejne wielkie przemieszczenie mas ludzkich, związane tym razem z wojnami napoleońskimi, z wyprawą Napoleona na Rosję, a potem z przejściem rozbitej armi przez nasze terytorium. Wielu, bardzo wielu Francuzów pozostało na tej ziemi, nie mając powrotu do dalekiej ojczyzny. O ich pobycie tutaj i wydarzeniach z tym pobytem związanych świadczy wiele pamiątek. Jedną z nich są tu i ówdzie spotykane z francuska brzmiące nazwiska np.: Lafajet w okolicy Wiżajn. A jeśli się tak dobrze przypatrzeć  rodowodom dzisiejszych przeroślan, to się na pewno okaże, że w wielu z nas płynie znaczna domieszka francuskiej krwi.

Po wojnach napoleońskich w roku 1825 miasto Przerośl liczyło 198 domów, w których mieszkało 1887 mieszkańców. W tej liczbie było aż 1131 Żydów. Gwałtowny rozwój handlu, a szczególnie przemytu idącego z Suwalszczyzny do Prus, ściągnął w XIX wieku na tereny wielkie rzesze ludności żydowskiej, która także pozostawiła tutaj swój, do tej pory nie zatarty ślad w postaci cmentarzy, miejscowych nazw takich jak: Chaima Gora, Śmulowizna, Chaćki Ogród itp., czy też w postaci gwarowych wyrazów i określeń.

 

Okres powstań narodowych  na naszym terenie również miał swoją historię. To przecież przez nasze tereny i Podlasie prowadziły najkrótsze drogi z Rosji do powstańczej Polski. Każde więc działanie bojowe partyzantów, partii powstańczych na obszarze dawnej Suwalszczyzny, Augustowszczyzny było przeszkodą w marszu Rosjan ku Warszawie. Po upadku powstania listopadowego w 1830 roku namiestnik carski Paskiewicz wprowadza na nasz teren dodatkowy element ruski, nadając starowiercom połacie odebranej polskiej szlachcie ziemi i zakładając ruskie wsie. Starowiercy nadają tym wsiom nazwy sławiące dynastię Romanowych, aktualnie panującą na rosyjskim tronie. Tak powstaje między innymi wieś Romanówka.

Po powstaniu niepodległego państwa polskiego w 1918 roku nasze tereny długo nie mogły połączyć się z Macierzą, trafiając spod panowania niemieckiego we władanie Litwinów. W końcu jednak znalazły swoje miejsce w granicach Rzeczpospolitej. Przerośl, która po powstaniach została pozbawiona przez cara statusu miasta, weszła w XX wiek jako mała osada. Liczyła w roku 1921 zaledwie 125 domów, zamieszkałych przez 750  mieszkańców. Podobnie jak Wiżajny, Filipów, Bakałarzewo czy też Raczki utraciła swoje dawne znaczenie na rzecz szybko rozwijających się Suwałk – dawniej małej wsi, założonej przez kamedułów wigierskich przy drodze prowadzącej od Augustowa w kierunku Wilna.

Ostatnia wojna tylko w nieznacznym stopniu zmieniła skład ludnościowy tego terenu. Prawie całkowitej zagładzie lub ewakuacji uległa ludność żydowska. Uciekli stąd Niemcy oraz ich sługusy. Polska ludność ocalała tylko dlatego, że pacyfikacja Suwalszczyzny przewidziana była dopiero na lata 1945 – 46, a więc na szczęście dla nas Niemcy nie zdążyli tu dokonać tego co uczynili już na Zamojszczyźnie. W okres powojenny weszła Przerośl bez ludności żydowskiej i niemieckiej. W tej chwili rdzeń ludnościowy dawnego pogranicza tworzą Polacy z domieszką krwi tych wszystkich nacji, jakie w ciągu wieków przez ten teren przechodziły lub przebywały nań, aby tu osiąść. Jest tu również trochę spolonizowanych Litwinów i Wielkorusów, którzy szczególnie w młodym pokoleniu nie bardzo wiedzą o swojej niedawnej odrębności narodowej. Zwarty obszar występowania ludności litewskiej rozciąga się na wschód od Wiżajn i Rutki Tartak, obejmując swym zasięgiem Puńsk i Sejny. Tam Litwini pieczołowicie kultywują swą narodową tradycję, język i kulturę, wyraźnie podkreślając swą przynależność do wielkiego narodu litewskiego.

Obecna Przerośl liczy około 900 mieszkańców, zamieszkałych w około 200 mieszkaniach. Nie posiada praw miejskich nadanych jej przez polskich królów i przez polskich królów potwierdzonych, a odebranych przez rosyjskiego cara – samozwańca na tronie Piastów  i Jagiellonów. Sprawiedliwość dziejowa wymaga, aby to, co bezprawnie zabrane, zostało prawem przywrócone.

Legenda o Przerośli